Pytania

Ogólnie o obozie

"No Fear Camp!" to chrześcijański polny obóz językowy.

Chrześcijański dlatego, że organizują go ludzie, dla których Bóg jest ważną, osobistą częścią życia.

Językowy, bo w trakcie odpoczywania, zabaw, śpiewania, warsztatów i rozmawiania na każdy temat, będziemy ćwiczyć angielski. Głównym celem jest to, żeby przestać się go bać.

A polny, bo jest na polu (po warszawsku: na dworze).

Obóz zaczyna się o 12:00, 14 lipca a kończy o 12:00, 24 lipca 2025.
Będziemy na łące w środku lasu w Gosprzydowej, koło Gnojnika. Kliknij w link, dowiesz się więcej.

Cena to 700zł.

Nie, nie pomyliliśmy się o jedno zero. Pamiętaj, że w cenie nie zawiera się transport na miejsce (jeżeli potrzebujesz podwiezienie daj znać) i musisz wziąć ze sobą parę rzeczy.

Do każdego kto chciałby potrenować angielski i przełamywać swój strach. Kto lubi czuć się młody i lubi być wśród młodych. Poza tym bądź jaki chcesz: śmiały albo nieśmiały, duży albo mały. Możesz mówić po angielsku biegle albo tylko troszeczkę.

Organizatorem jest "To Be Happy C.I.C." z Anglii z wolontariuszami z różnych krajów. Więcej informacji znajdziesz w linkach.

C.I.C. oznacza "Community Interest Company" i jest specyficznym dla Anglii rodzajem spółki, w której wszystkie zyski muszą być przeznaczone na pożytek społeczności. Mówiąc bardziej po ludzku: jest to firma, która wszystko co zarobi musi wydać na coś pożytecznego i nie ma właścicieli, którzy czerpią z niej zyski dla siebie.

Tyle od strony formalnej.

Od strony ludzkiej, pomysłodawcą, szefem całości i motorem tego wszystkiego jest Martin Lechowicz. Jeżeli kojarzysz go z internetu, to pamiętaj, że to co najbardziej popularne rzadko jest tym, co najbardziej wartościowe. Martin jest bardziej znany z wesołych piosenek i wolnościowych poglądów, ale mniej z tego, że prowadzi od 16 lat podcast o Biblii o nazwie Odwyk.

Ten podcast przez lata przyciągnął nieprzeciętnych ludzi: twórczych, odważnych, nietypowych i czasem trochę dziwnych, którzy z czasem zaczęli się spontanicznie spotykać. Przez lata organizowali spontanicznie obozy, które nazywali "OdwykCamp", w 2022 roku założyli "To Be Happy C.I.C.", w 2023 pojechali współorganizować obóz na Ukrainie (nikt inny nie chciał), w 2024 zoorganizowali obóz językowy dla młodzieży z Domów Dziecka i nie tylko, a w 2025 robią już w pełni po swojemu i bez ograniczeń.

Martin Lechowicz od 1995 roku brał udział w amerykańskich obozach językowych organizowanych w Polsce przez International Messengers. Najpierw jako uczestnik, przez kolejne 15 lat jako tłumacz. Potem była długa, długa przerwa, ale w końcu tęsknota do obozów wygrała.

Nie, w żadnym wypadku.
"Chrześcijański obóz" oznacza, że to organizatorzy są chrześcijanami a nie uczestnicy.
Jedyne o co prosimy uczestników to respektowanie wierzeń, przekonań i poglądów innych współuczestników obozu, nawet jeżeli się z nimi nie zgadzają.
Różnorodność poglądów, prawo do własnych, osobistych przekonań i otwarte rozmawianie na tematy Boga i wiary, są właśnie tym, do czego najbardziej zachęcamy i co szczególnie promujemy na obozach. Obóz "tylko dla chrześcijan" byłby sprzeczny z naszymi poglądami.

Obóz to nie wojsko, dzieci nie roboty. Młodzi ludzie zasad nie lubią i słusznie. My też nie przepadamy. Ale ponieważ nie wszystkich znamy i nie wiemy komu można zaufać a komu nie, wprowadzamy minimalny zestaw żelaznych zasad, który obowiązuje wszystkich. Regulamin obozu składa się tylko z 7 punktów:

1. Nie tolerujemy żadnej przemocy, bicia innych czy znęcania się. Obowiązuje to wszystkich i wszędzie. Nie będzie żadnej tolerancji dla tych, którzy krzywdzą innych.
2. To samo dotyczy prywatnej własności. Kradzież czy niszczenie rzeczy należących do innych, nie będą tolerowane.
3. Podczas trwania obozu nie pijemy alkoholu i nie używamy narkotyków. Nie tylko na terenie ośrodka. Wszędzie.
4. Na terenie ośrodka palić można tylko w wyznaczonych miejscach. Generalna zasada brzmi: możesz śmierdzieć jeżeli lubisz, ale tak, żeby innym nie śmierdziało.
5. Jeżeli dziewczyna i chłopak chcą zapracować w młodym wieku na 800+ to ich prawo, ale niech poczekają z takimi rzeczami do końca obozu. Prosimy panować nad sobą. Bardzo prosimy.
6. Uczestnicy zobowiązują się, że będą słuchać poleceń kadry w sprawach związanych z bezpieczeństwem, wymogami prawa i innymi ważnymi sprawami. Przykładowo, jak nauczyciel powie “Wojtek, zdejm z siebie ten sweter, bo jest 35 stopni” to można posłuchać albo zignorować. Ale jak nauczyciel powie “Wojtek, wyjdź z namiotu, bo jest pożar” to nie ma miejsca na dyskusje.
7. W przypadku wątpliwości czy zasady zostały złamane, ostateczna decyzja należy do szefa obozu.

Uczestnik akceptuje, że jeżeli złamie zasady, to dla niego obóz się skończył i na własny koszt wraca do domu.

To jest minimum, którego wymagamy. Nie tworzymy zasad na zapas i na wszelki wypadek, bo wierzymy, że zaufanie i zrozumienie dają lepsze wyniki niż przymus i zasady. Ale musimy też dbać o to, żeby wszyscy się dobrze bawili i w całości wrócili do domu, dlatego nie będzie tolerancji dla łamania żelaznych zasad na obozie.

Transport na obóz i z obozu uczestnicy (lub rodzice) organizują na własną rękę. Gdyby był z tym problem, najlepiej skontaktuj się z nami, spróbujemy razem znaleźć najlepsze rozwiązanie.

Zgłoszenie

Skontaktuj się z nami przez czat, mail albo telefon, opowiemy wszystkie szczegóły.

Możesz zapłacić od razu lub zapłacić tylko zaliczkę. Daj nam znać, że się zgłaszasz na obóz i wyślemy ci dane do przelewu.

No, to smutno. Pieniądze ci przepadną. Ale może rozmyślisz się, że się rozmyśliłeś i jednak przyjedziesz? Możesz przyjechać nawet jak się rozmyślisz.

W przypadku, gdyby z nieprzewidzianego powodu obóz nie mógł się odbyć, zwrócimy wszystkim wszystko co zapłacili.

Nie no, serio? Stanęliśmy na uszach, żeby cena była absurdalnie niska. Wątpię, że kiedykolwiek w przyszłości uda nam się aż tak obniżyć koszty jak w tym roku.

Ale wiadomo, różnie w życiu bywa, więc jak ci brakuje funduszy to daj nam znać. Zawsze mamy specjalny fundusz dla ewentualnych gości specjalnych. Zwłaszcza jeżeli jesteś spoza Polski. Im bardziej różnorodni ludzie tym ciekawszy obóz!

Przygotowanie do obozu

W przypadku skrajnej nieustraszoności można nic. Ale my jednak zalecamy żeby wziąć jedną, niektóre lub wszystkie z następujących rzeczy:
- namiot
- śpiwór
- miskę, łyżkę i kubek do jedzenie pod chmurką
- przeciwdeszczowe rzeczy
- cieplejsze rzeczy na zimniejsze dni
- ręcznik, mydło, i tak dalej
- maskotkę lub przytulankę (nawet jak ktoś jest starszy)
- krem z filtrem lub bez filtra
- radiotelefon PMR
- instrument do grania albo śpiewnik do śpiewania

Znajdź na mapie: Gosprzydowa koło Gnojnika.
Jeśli przyjedziesz autem, to możesz wjechać na sam teren obozu i tam zaparkować. Jeśli przyjedziesz transportem publicznym, to najlepiej dojechać do Brzeska, a później taksówką na naszą łąkę. Zamiast taksówki może też dojechać lokalnym busem do Gnojnika, a później przejść około 4 kilometry pieszo, możesz też się z nami skontaktować, może akurat ktoś z nas będzie w stanie odebrać cię z Gnojnika.

No, to dziecko jest pełnoletnie, ale to w niczym nie przeszkadza. Oczywiście że można.

To jesteś w dobrym towarzystwie, bo pół kadry ma specjalne wymagania żywieniowe. Przyjmujemy wyzwanie, nie ma takich wymagań żywieniowych, z którymi byśmy sobie nie poradzili. Pomożemy w czym się da, ale musisz pamiętać, że na tym obozie robimy dużo sami. Więc jest całkiem prawdopodobne, że będziesz musiał się wysilić trochę więcej niż inni.

A kimże my jesteśmy, żeby ci mówić jak masz żyć? Ubezpieczeń jest mnóstwo i jest to kwestia indywidualna. My jesteśmy zawsze przygotowani na różne zdarzenia, ale od czego i jak się ubezpieczyć, zostawiamy indywidualnej decyzji każdego.

Życie obozowe

Na samym początku obozu, zanim podzielimy się na grupy, spędzamy trochę czasu z każdym z uczestników żeby się poznać, ale też ustalić poziom angielskiego. Dopiero na podstawie tych informacji podzielimy się tak, żeby każda grupa miała nie tylko podobny poziom, ale i podobne oczekiewania.

Bo może się przykładowo zdarzyć, że znajdzie się grupka uczestników bardziej ambitna edukacyjnie niż Hermiona Granger. Wtedy dla nich zrobimy małą grupę wyczynową.

Tyle wiemy na pewno, że w grupie nie będzie mniej niż 3 osoby i nie więcej niż 7.

Co, boisz się, że nie będzie co robić? Zawsze na obozach był odwrotny problem: jak zdążyć zrobić to wszystko, co byśmy chcieli zrobić.

Jeżeli jeszcze nie miałeś okazji nas poznać, to pamiętaj, że te obozy organizują ludzie raczej nietypowi. Nasz przeciętny nauczyciel to nie jest magister po studiach anglistyki, tylko podróżnik, który mieszkał w kilku krajach, mówi w czterech językach, poznał tysiące ludzi, przeczytał setki książek i ma więcej zainteresowań niż czasu.

My się nie nudzimy. Po prostu nie ma takiej opcji.

Nie znalazłeś odpowiedzi na pytanie?


Zostaw wiadomość w formularzu poniżej. Możesz też napisać maila, zadzwonić albo skorzystać z czata na stronie.